Według najnowszych statystyk regionalnego urzędu do spraw migracji liczba wniosków o azyl w Europie Środkowej wzrosła w ciągu ostatnich trzech kwartałów o jedną czwartą w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Wzrost jest najbardziej widoczny wśród osób ubiegających się o azyl, które przybywają przez południową granicę regionu.

Temat szybko stał się częścią kampanii wyborczych w kilku krajach. Część polityków wzywa do zaostrzenia kontroli granicznych, inni podkreślają, że bez skoordynowanego rozwiązania europejskiego nie ma sensu rozwiązywać problemu tylko na poziomie krajowym.

„Liczby rosną, to fakt. Ale trzeba je umieścić w kontekście — wciąż mówimy o ułamku tego, czego region doświadczył w przeszłości. Polityczne wyolbrzymianie niestety sprzedaje się lepiej niż nudna statystyka" — mówi badaczka zajmująca się trendami migracyjnymi na jednym z regionalnych uniwersytetów.

Lokalne organizacje pozarządowe, które zajmują się przybyszami na przejściach granicznych, opisują raczej problemy logistyczne niż kryzys bezpieczeństwa. „Brakuje nam miejsc noclegowych i tłumaczy, a nie służb bezpieczeństwa. To w debacie często się ze sobą myli" — wyjaśnia koordynatorka jednej z organizacji.

Eksperci zgadzają się, że kluczowe będzie, jak do tematu podejdą nowe rządy po jesiennych wyborach — czy będą szukać wspólnego podejścia, czy przeważy chęć radzenia sobie z sytuacją w izolacji, każdy kraj po swojemu.