Debiutancka powieść Cicha woda nagrodzona jako najlepsza proza roku
• Otwarta książka leżąca na drewnianym stole obok filiżanki kawy (zdjęcie ilustracyjne)
Jury doceniło książkę, która na tle powodzi z lat dziewięćdziesiątych opowiada o milczeniu między ojcem a synem. Autorka odebrała nagrodę za dzieło, które pisała niemal osiem lat.
Nagrodę za najlepszy debiut prozatorski roku otrzymała powieść Cicha woda, która na tle niszczycielskiej powodzi z lat dziewięćdziesiątych opowiada historię ojca i syna niepotrafiących rozmawiać o tym, co się wtedy wydarzyło. Jury doceniło zwłaszcza pracę z językiem oraz umiejętność budowania napięcia bez ani jednej wybuchowej sceny.
„To książka o milczeniu, która paradoksalnie sama mówi bardzo precyzyjnie" — powiedziała przewodnicząca jury podczas wręczenia nagrody. „Autorka nie potrzebuje wielkich gestów. Wystarczy jej opis tego, jak dwoje ludzi przy jednym stole nie potrafi podać sobie soli."
Autorka pracowała nad książką niemal osiem lat, między kolejnymi wersjami rękopisu, jak sama mówi, tekst przepisywała nawet trzykrotnie w całości. „Chciałam, żeby czytelnik czuł tę wodę jako fizyczną obecność w każdym rozdziale, mimo że akcja rozgrywa się dwadzieścia lat później" — powiedziała po uroczystym wręczeniu nagrody.
Krytyka przyjęła książkę dotąd w większości pozytywnie, doceniany jest zwłaszcza oszczędny styl i precyzyjnie zbudowane dialogi, w których najwięcej mówi się między wierszami. Czasem pojawia się zarzut, że postać matki pozostaje w opowieści nieco w cieniu.
Wydawnictwo ogłosiło, że ze względu na zainteresowanie planuje dodruk, a autorka pracuje nad kolejną powieścią, która ma się ukazać najwcześniej za dwa lata.