Ministerstwo infrastruktury ogłosiło dziś podział nadzwyczajnej dotacji w wysokości pół miliarda złotych na remont mostów, które od lat figurują w najgorszej kategorii stanu technicznego. Pieniądze trafią do trzynastu województw i mają pokryć pierwszy etap remontów ponad czterdziestu obiektów mostowych.

„Niektóre z tych mostów są na liście do remontu od ośmiu albo dziewięciu lat" — mówi wójtka jednej z gmin, której most na lokalnym potoku został jesienią zamknięty dla transportu ciężarowego. „Rolnicy muszą teraz jeździć przez sąsiednią gminę, co wydłuża im trasę o dwadzieścia minut. Słyszymy, że w końcu coś drgnie, ale uwierzymy, jak zobaczymy koparki."

Według rzecznika ministerstwa kryteria podziału środków opierały się przede wszystkim na wynikach regularnych przeglądów mostowych oraz na natężeniu ruchu w okolicy. „Staraliśmy się dać pierwszeństwo mostom, których zamknięcie miałoby największy wpływ na dostępność szkół, placówek medycznych i remiz strażackich" — powiedział.

Eksperci od infrastruktury drogowej zwracają jednak uwagę, że to tylko częściowe rozwiązanie. „Całkowity dług w remontach sieci mostowej szacuje się w skali dziesiątek miliardów złotych. Pół miliarda to ważny krok, ale zdecydowanie nie systemowe rozwiązanie" — komentuje niezależny inżynier budownictwa, który zajmuje się ekspertyzami mostowymi od piętnastu lat.

Prace przy pierwszej fali mostów mają ruszyć wiosną przyszłego roku, po przerwie zimowej i dokończeniu dokumentacji projektowej. Ministerstwo obiecuje, że podobny nabór dotacyjny zostanie ogłoszony także w kolejnym roku budżetowym.