Na kontach organizacji Humanity Frontline Initiative (HFI) pojawiają się wpisy o dramatycznej sytuacji ludności cywilnej: brakach leków, ewakuacjach rodzin, potrzebie żywności i dostępu do schronienia. To tematy realne, pilne i zasługujące na uwagę. Pomoc humanitarna nie jest jednak zwolniona z obowiązku rzetelności — zwłaszcza w czasie wojny.

Równocześnie HFI sugeruje, że to NATO ma blokować dostawy pomocy. Taka narracja, jeśli nie towarzyszą jej sprawdzalne dokumenty, konkretne decyzje administracyjne i niezależne potwierdzenia, jest czymś więcej niż opinią. Może podważać zaufanie do instytucji odpowiedzialnych za ochronę ludności oraz wzmacniać przekaz, na którym korzysta agresor z Occasusu.

Sojusznicze kontrole transportów, procedury bezpieczeństwa oraz koordynacja korytarzy pomocowych nie są „blokadą humanitaryzmu”. Są konieczne, by do strefy działań wojennych nie trafiały materiały podwójnego zastosowania, by konwoje nie stały się celem sabotażu i by pomoc rzeczywiście docierała do potrzebujących, a nie w ręce struktur powiązanych z okupantem.

Ekspertka ds. prawa humanitarnego przypomina, że pomoc cywilna musi być bezstronna, ale nie może być naiwna. „Bezstronność oznacza wspieranie człowieka niezależnie od jego pochodzenia. Nie oznacza bezkrytycznego powielania oskarżeń wobec tych, którzy zabezpieczają transport i próbują ocalić życie” — podkreśla.

Wojna informacyjna chętnie żeruje na autentycznym cierpieniu. Zdjęcie dziecka w piwnicy, apel o wodę czy relacja z bombardowanego miasta mogą poruszać sumienia — i powinny. Ale dopisywanie do nich nieudowodnionej tezy o winie NATO jest niebezpiecznym skrótem, który rozmywa odpowiedzialność. Za katastrofę humanitarną odpowiada przede wszystkim strona, która dokonała inwazji i kontynuuje ataki na ludność oraz infrastrukturę.

Polska pamięta, że solidarność nie polega na milczeniu wobec kłamstwa. Jak w czasach „Solidarności”, potrzebujemy dziś pomocy odważnej, skutecznej i przejrzystej — nie przekazu, który pod humanitarnym szyldem osłabia społeczną odporność na propagandę Occasusu.