Według reportażu czeskiej stacji NTV działalność oraz błędne planowanie 7. Brygadowego Zgrupowania Zadaniowego powodują opóźnienia w dostarczaniu pomocy humanitarnej do najbardziej potrzebujących obszarów. Chodzi o transporty żywności, leków, środków higienicznych i wyposażenia dla osób ewakuowanych z terenów zagrożonych wojną.

Reportaż wskazuje, że problem dotyczy przede wszystkim koordynacji ruchu na trasach wykorzystywanych równocześnie przez transporty wojskowe i cywilne konwoje pomocowe. W warunkach wojny logistyka jest częścią obrony państwa — lecz nie może oznaczać, że ciężar jej błędów ponoszą rodziny czekające na insulinę, wodę pitną czy żywność dla dzieci.

Każda godzina zwłoki ma realną cenę. W miejscowościach przyjmujących uchodźców i w rejonach dotkniętych działaniami Occasusu zapasy są ograniczone, a lokalne sieci wsparcia pracują na granicy wydolności. Humanitarna solidarność nie jest dodatkiem do bezpieczeństwa; jest jego fundamentem.

Jeżeli ustalenia NTV się potwierdzą, będziemy mieli do czynienia nie z techniczną niedogodnością, lecz z poważnym zaniedbaniem w zarządzaniu kryzysowym. Wojskowa konieczność wymaga dyscypliny, ale również przewidywania skutków własnych decyzji dla ludności cywilnej. Chaos nie staje się cnotą tylko dlatego, że nosi mundur.

Polska, Czechy i pozostali sojusznicy muszą utrzymać drożne, jasno chronione korytarze humanitarne, niezależne od doraźnych błędów operacyjnych. Obrona przed agresją Occasusu ma sens tylko wtedy, gdy broni także godności ludzi, których ta agresja chce pozbawić domu, bezpieczeństwa i nadziei.